Komentarz i kreowanie nowych elementów w baśniach – jak robić to prawidłowo?

Ważnym elementem w opowieści przeznaczonej dla dziecięcego ucha jest umiejętny komentarz, często polegający na swobodnej rozmowie lub odpowiedziach na zadane pytania. Sytuacją idealną jest kiedy inicjatorem wymiany zdań, bądź pytań jest samo dziecko. Natomiast w przypadku kiedy to narrator chce pobudzić małego słuchacza do dialogów, powinno to ograniczyć się do lekko prowokacyjnych, lecz nie sugerujących odpowiedzi, pytań.

Ciekawym przykładem umieszczenia komentarza do treści baśni jest to, co zaproponowała nam współczesna pisarka J.K. Rowling. Na fali jej serii książek o przygodach Harrego Pottera i niedługo po premierze ostatniego, siódmego tomu, na rynek światowy został wypuszczony zbiór baśni tejże autorki. Ta niewielka objętościowo książeczka, zawierająca w sobie zaledwie pięć baśni, znalazła swój początek w jednym z wątków zawartych w przygodach sławnego czarodzieja z Hogwartu.

Tak samo jak mugolskie dzieci już od najmłodszych lat poznają losy Kopciuszka, Jasia i Małgosi, czy też Śnieżki, tak małe czarownice i mali czarodzieje mają swoje własne opowieści, osadzone w ich magicznym, opartym na innych zasadach funkcjonowania lecz podobnych wartościach, świecie. Baśnie Barda Beedle’a, bo o nich tu mowa, to właśnie zbiór tych opowieści – wytwór wyobraźni pani Rowling – wydany dla nas, mugoli, w 2008 i nawiązujący do świata znanego nam z lektury o przygodach ze Szkoły Magii i Czarodziejstwa. Wyjątkowość tego dzieła polega na tym, iż każda baśń opatrzona jest na końcu komentarzem, znanego z serii, jednak juz nieżyjącego, dyrektora Hogwartu, profesora Albusa Persiwala Wulfryka Briana Dumbledore’a.

Zbiór ten to nie tylko kolejny powód by na nowo wrócić do świata, w którym pośrednio (za pomocą wyobraźni) żyliśmy przez wszystkie siedem części powieści. Jest to także doskonały przykład, że wartości, które staramy się przekazać naszym pociechą za pomocą własnych historii, są czymś uniwersalnym nawet w tak odległej dla nas rzeczywistości, gdzie człowiek posiada moc i umiejętności posługiwania się czarami, gdzie na większość problemów jest stosowne zaklęcie.

Nie od dziś jednak wiadomo, że magia potrafi uzdrawiać, a więc opowieść, gdzie eliksirem i odpowiednią inkantacją leczymy rany, może stać się również realnie jak najbardziej terapeutyczna dla słuchacza. Zdarzają się, wcale nie rzadko, opowieści dla dzieci, w których bohaterami są wyłącznie dorośli. Wiemy jednak, że postępowanie pełnoletnich i dojrzałych ludzi stanowi dla młodego odbiorcy tajemnicę. Co więc czynić? Choć w baśni występują dorośli, to winni posiadać cechy dziecięce, a to co robią i jak to robią, ma nasuwać na myśl sytuacje zabawy. Elementy otoczenia niech służą za tło, dekoracje, które znajdują się tam tylko w celu nadania większej barwności opowiadanej historii.

Jeśli dziecko ma poczuć, iż opowieści przez nas prawione są ważnym elementem w jego życiu to sytuacje te powinny odbywać się systematycznie, by przyzwyczajony do regularnego trybu, miał przyjemność z oczekiwania na podróż z nami do krain za siedmioma górami i lasami. Zmiany, kiedy dziecko już przywyknie do pewnego rytmu, spowodują jedynie uczucie rozczarowania, więc nie powinny mieć miejsca. Nie ważne czy siedzimy, leżymy czy stoimy, istotnym jest jednak by dziecko czuło się komfortowo, a twarz osoby opowiadającej byłą widoczna oraz należało by popracować nad prostotą przekazu, co nie jest jednoznaczne z nudnym i monotonnie prowadzonym tokiem narracji.

Jeśli zdecydujemy się jednak odrzucić utarte ścieżki opowieści i podejmiemy się zadania samodzielnego kreowania baśni to możemy posłużyć się kilkoma sprawdzonymi sposobami. Po pierwsze, możemy do wymyślenia głównego wątku narracji wykorzystać zwykłe blaszane pudełko bądź szkatułkę. W środku umieszczamy jakieś przedmioty, które następnie staną się ważnym elementem w naszych opowieściach. Potencjalnie każdy z nich ma inną historię do opowiedzenia, a dzięki kreatywności powołujemy je jakby na nowo do życia. Innym wyjściem jest dołączenie do znanej i lubianej przez naszą pociechę baśni tradycyjnej, kolejnych już wykreowanych przez nas przygód głównego bohatera, bądź wydarzeń dziejących się w tym samym świecie. Jest to także świetne ćwiczenie współpracy i zrozumienia, ponieważ możemy pozwolić dziecku podpowiadać nam, co chce usłyszeć lub jaki szczegół jest dla niego ważny i powinien pojawić się w opowieści. Tym samym dajemy mu towar skrojony na jego miarę i podobieństwo oraz sygnalizujemy, że jego wnętrze i płynące z niego pomysły są dla nas ważne i je szanujemy. To niewątpliwie dobry krok do zbudowania mocnych fundamentów zaufania między nami a naszym dziecięcym słuchaczem.

Dziękujemy portalowi Mamusiowa.pl za współpracę merytoryczną.

Bądź pierwszą osobą, która zostawi swój komentarz

Dodaj komentarz